poniedziałek, 8 czerwca 2015

To, co jest złe na jakiś trzystu dziewięciu poziomach! :D

Drodzy moi!

Umarłam i trafiłam do cyrku. No... mniej więcej.


Biję się w pierś, autentycznie. Dawno mnie tu nie było, bo też na dziambdzianie się z naturalnymi składnikami nie miałam czasu. Nowa robota mnie zabija, serio. To coś gorszego niż przebywanie w towarzystwie stada węży i skorpionów (nie wiem czy one żyją w stadzie, ale nieważne). Więcej niż zgroza oglądania en naturelle własnej wątroby. Więcej niż chodzenie po rozżarzonych węglach. Więcej niż dostanie taboretem w ryj. Więcej niż...

Ale powoli (powolutku!) wyłaniam się z tych piekielnych czeluści... to znaczy.... yyy... wychodzę na prostą! I mam nadzieję, że już niedługo (bardzo niedługo) zacznę znowu ciaprać toniki, wcierki i inne maseczki :).

Poza tym, że czuję się aktualnie jak nad wyraz żałosna namiastka ludzkiej istoty i wczesne stadium homo habilis (nawet postawa pasuje, taki przykurcz plecny chyba mi zostanie od tego kwitnięcia przed komputerem, sooooł najs!), bo w sumie to mówiąc eufemistycznie: niedosypiam i niedojadam, ale mam wielką nadzieję, że okres przystosowawczy niedługo się skończy, wdrożę się i będzie cacy. Oby!

Tak czy owak - weekend spędziłam z dala od olejowania (mmm, moje kudły coraz bardziej przypominają mocno zużytą miotłę cioci Wandzi) i maseczkowania (te wypryski, sama słodycz!), bo poszłam z chłopem na łono natury, coby pooddychać świeżym powietrzem!

Zatemże był urokliwy ogród:



Pyszne i zdrowe koktajle (jak dobrze łyknąć coś, co nie ma kofeiny - nie, żebym od kawusi stroniła, bom uzależniona!):



I w ogóle co by nie powiedzieć, to...



Nooo, ale teraz znowu nastał mój dręczyciel, ciemiężca, oprawca, nemezis - ekhm: Lord Poniedziałek.

Wspierajcie mnie duchowo i mentalnie, proszę... O mało nie dostaję w robocie zatoru tętnic, co jest niedorzecznie makabryczne, naprawdę. Niemniej jeszcze wierzę, że będzie lepiej!

A na koniec...

https://pl.pinterest.com/pin/301178293807825274/ 
Ja, uhm... Spieprzaj!


***

https://pl.pinterest.com/pin/196469602470040287/

Sama żeś jest fun, Mary! 
Stawiam browara, jak mi znajdziesz fun element w mojej robocie.


***

https://pl.pinterest.com/pin/338825571942260466/

Jaaa, jaaa, pogodej se.


***


Ale tak czy owak życzę Wam (i sobie, huhu) miłego wieczoru! Do poczytania!

Mała mi.










21 komentarzy:

  1. Życzę powodzenia w pracy. Coś o tym wiem ja w obecnej miałam istne zbiegowisko żmij i wredoty. Na szczęście sobie od nich odpoczywam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci ogromnie, przyda się! I zazdroszczę odpoczynku, mnie pisany na razie nie jest :(.

      Usuń
  2. Ja nie miałam długiego weekendu bo przyjechała do mnie ciocia z małą kuzynka.. ;/
    Wolałabym już chyba iść do szkoły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też długiego nie miałam... Jak typowa mrówka: w piąteczek do roboty, ale przynajmniej sobota była na relaks :). Kuzynka bardzo mała? Małe dzieci są urocze dopóki nie zaczną marudzić :D

      Usuń
  3. Nie daj się Kochana! Trzymam kciuki i wierzę w Ciebie *:
    Walcz i oby luzik pracowy szybko nadszedł :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :* Może nie będzie tak tragicznie, jak wreszcie się przystosuję i przyzwyczaję :).

      Usuń
  4. Życzę powodzenia w pracy! Czasami ciężko się przestawić na inny tryb ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ciężko, ciężko, niestety... :(

      Usuń
  5. będzie dobrze :) wierzę w to!

    ps. droga Mała_mi, jakiś czas temu napisałam do Ciebie maila. Chciałam zapytać, czy go dostałaś? :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz odkryłam Twoją wiadomość :) Już odpisałam! :)

      Usuń
  6. Ja jestem obecnie na etapie "nie mam co zrobić ze swoim życiem". Szkoła już za mną, praca dopiero przede mną. Trzymam za Ciebie kciuki, powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorosłe życie jest kijowe, tyle powiem :P Dzięki :)

      Usuń
  7. mi weekend długi minął tak szybko bo w piątek pracowałam że nawet nie poczułam tchnienia wolnego..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam w robocie, więc znam ten ból :(

      Usuń
  8. Oloboga, aż taka zła ta praca? żadnego fun-elementu? :D
    Trzymam kciukasy i mentalnie wspieram!
    I pochwalam, że zamiast w czasie wolnym ciapać się olejami i maseczkami, to wybrałaś relaks na łonie natury. Ogród doprawdy uroczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadnego fun-elementu :( Natura górą, słoneczko, wietrzyk, owoce, relaksik :D Takie weekendy lubię :)

      Usuń
  9. Ja bym nie mogła pracować w złym otoczeniu...Jestem uczulona na obgadywanie, szydzenie z innych, plotkowanie (co by ktoś nie miał czasem lepiej)...Ufff
    To nie dla mnie!
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak złe to to otoczenie nie jest, ale zawsze mogło być lepsze ;). Jakby można sobie było samemu wybierać współpracowników... bajka :D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...